WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃCÓW: (żadnych GWien, TVNienawiść itd)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pseudokultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pseudokultura. Pokaż wszystkie posty

Przepis na film

Szanowni Państwo!

        Po obejrzeniu serialu „Osiecka” naszły mnie pewne refleksje. Są dwie szkoły robienia filmów biograficznych: Falenicka i Otwocka. Jedna z nich jest tradycyjna, a druga postępowa.

        Tradycyjnie brało się biografię przyszłego bohatera filmu, wynajdowało dramatyczne zwroty w jego życiorysie i budowało wokół nich scenariusz. Następnie wybierało się aktora, lub aktorkę przypominającą zewnętrznie odtwarzaną postać. Najczęściej aktor był przystojniejszy od oryginału. Składały się na to trzy czynniki. Prawdziwy bohater filmu dał się poznać z innych przymiotów niż uroda, a widz woli oglądać urodę, niż jej brak i po trzecie w zawodzie aktorskim nie łatwo byłoby znaleźć kogoś szczególnie brzydkiego. To wszystko – dawniej.