„Polak, Węgier dwa bratanki …”: Nie ma chyba w rozdzieranej przez stulecia licznymi konfliktami politycznymi i etniczno-narodowymi Europie dwóch nacji tak zgodnych oraz wzajemnie się szanujących jak Polacy i Węgrzy. Moim zdaniem, szukanie genezy tego, iż „Polak, Węgier to dwa bratanki, i do szabli i do szklanki”, można poszukiwać na trzech płaszczyznach: podobieństwa pełnych fantazji i zadziorności narodowych charakterów, wierności religii katolickiej i przede wszystkim historycznych więzów. Niewątpliwe najważniejsze są te ostatnie, trwające najdłużej już tysiącletnie i głównie dynastyczne oraz nieraz również militarne związki. Dziś jednak w telegraficznym skrócie chciałbym przypomnieć ostatnie sto lat naszej wspólnej polsko-węgierskiej przyjaźni, w której ważne fakty świadczą o tym, iż tytułowe przysłowie nie jest pustym sloganem.
W 1920 roku, gdy odrodzona po ponad stu latach niewoli Polska broniła niepodległości i wolności całej Europy, pokonane i upokorzone po klęsce w I wojnie światowej Węgry był jedynym państwem w naszym środkowoeuropejskim regionie
