WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃCÓW: (żadnych GWien, TVNienawiść itd)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1956. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1956. Pokaż wszystkie posty

Czerwiec '56

W czwartek 28 czerwca 1956 roku o godz. 6. 30 uruchomiono główną syrenę w Zakładach im. Józefa Stalina Poznań (ZISPO – ówczesna nazwa Zakładów Przemysłu Metalowego Hipolita Cegielskiego). Dla zgromadzonych w nich robotników – niezadowolonych ze swojej sytuacji bytowej, rozczarowanych pogarszającymi się warunkami pracy i ignorowaniem ich żądań przez władze – był to sygnał do rozpoczęcia manifestacji. W milczeniu wyszli z zakładów i skierowali pochód w stronę centrum Poznania, zmierzając w stronę siedzib władzy - Miejskiej Rady Narodowej (MRN) i Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (KW PZPR) aby w ten sposób zmusić ją do konkretnych rozmów i nakłonić do ustępstw na rzecz polepszenia warunków pracy i życia.
– Na czele pochodu Cegielskiego szły kobiety pracujące na kamieniu przy szlifowaniu ręcznym pudeł wagonów. Obdarte, wychudzone, w wykoślawionych drewniakach – wyglądały jak prawdziwe katorżnice […]
Cały artykuł » czytaj więcej »

Pierwsze sklepy samoobsługowe w Polsce

1 czerwca 1956 roku, w tym samym dniu w którym Nikita Chruszczow usunął Mołotowa i przejął całą władzę nad Związkiem Sowieckim, w Białymstoku został uroczyście otwarty pierwszy w Polsce sklep samoobsługowy „SAM” (jego nazwa to skrót od samoobsługowy).

Według Amerykanów pomysł na sklepy samoobsługowe pojawił się w USA już w latach 30. XX wieku, jednak były to z reguły niewielkie sklepy z artykułami spożywczymi, które nie wymagały ważenia lub krojenia. Francuskojęzyczni kanadyjczycy twierdzą natomiast, że pomysł pochodzi z rozpowszechniających się w tym samym czasie w kanadyjskiej prowincji Quebec małych sklepików osiedlowych zwanych tam do dzisiaj depanneur, w których sprzedaje się tzw. mydło i powidło, czyli wszystko, co tylko można położyć na półkach. Sklepiki te zwykle obsługiwane były przez samego właściciela i często działały na podobnej, samoobsługowej zasadzie, gdzie klient sam brał towar i płacił za niego sprzedawcy za niewielką ladą.
Cały artykuł » czytaj więcej »