- AJCCE – żydowski Komintern w Ameryce
- Michnik jako Piasecki?...
- Judeopolonia ante portas?
WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃCÓW: (żadnych GWien, TVNienawiść itd)
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty
Jest pozew!
Judenrat w straszliwej postaci dla Polski – cały świat nas podziwia: «Operacja „okrągły stół”»
W straszliwej postaci
Kiedy gubernator Will Stark zlecał swemu pracownikowi Jackowi Burdenowi znalezienie jakichś kompromatów na sędziego Irvina, ten wyraził wątpliwość, czy na sędziego można coś znaleźć. Na to gubernator odpowiedział sentencjonalnie: człowiek poczęty jest w grzechu, zrodzon w nieprawości, a życie jego upływa od odoru pieluch do smrodu całunu. Zawsze coś jest. Tak przynajmniej przedstawia tę rozmowę Robert Penn Warren, autor powieści „Gubernator”, którą polecałem studentom nauk politycznych, kiedy jeszcze miałem zajęcia na uczelniach. Skoro odór pieluch towarzyszy od samych narodzin człowiekowi, to cóż dopiero – narodzinom nowego ustroju w państwie ukształtowanym przez dawny ustrój? Nie każdy może wytrzymać ten przeraźliwy smród, więc większość ludzi instynktownie się przed nim cofa i woli przetrwać aż do nieuchronnego smrodu całunu
Ciosy „marcowe” i „jaruzelskie” na polski korpus akademicki
W marcu jak bumerang wraca pamięć o ciemnych wydarzeniach roku 1968, które były wielowątkowe i obejmowały nie tylko uczelnie. Nie ulega wątpliwości, że z konsekwencjami Marca ’68 w domenie akademickiej borykamy się do dziś. Na 50 rocznicę tamtych wydarzeń minister Gowin mówił o wielkim ciosie dla nauki polskiej, o przerwaniu jej ciągłości, a prezydent Duda przepraszał za wypędzenia w wyniku kampanii antysemickiej.
Jesteśmy nowymi żydami…
Na węgierskiej stronie internetowej www.origo.hu ukazał się tekst poświęcony sytuacji Polski i Węgier, oraz wściekłemu atakowi lewactwa na obydwa kraje. Niestety, w ramach „wolności słowa” został już usunięty. Dlaczego? Może dlatego, że jego autor niezwykle mocno i trafnie podsumował stosunek liberałów do Polaków i Węgrów, porównując sytuację obu narodów do wykluczenia Żydów przez Niemcy jeszcze przed rozpoczęciem II wojny światowej.
„Liberałowie chcą teraz wykluczyć Polaków i Węgrów ze społeczności politycznej, do uczestnictwa w której nadal mamy prawa. My jesteśmy nowymi Żydami” napisał autor tekstu podnosząc, że jeśli węgierscy wyborcy wybierają, jak chcą żyć, kogo widzieć u władzy, to słyszą, że mają duże nosy, śmierdzą i roznoszą wszy. Nie dosłownie, ale są traktowani jak podrzędne istoty. Nawet nie ludzie. „Istoty”. Autor podkreśla, że liberałów nic nie jest w stanie powstrzymać przed stworzeniem „wielokulturowego człowieka” i że zniszczą każdego, kto spróbuje stanąć im na drodze do tego celu.
„Liberałowie chcą teraz wykluczyć Polaków i Węgrów ze społeczności politycznej, do uczestnictwa w której nadal mamy prawa. My jesteśmy nowymi Żydami” napisał autor tekstu podnosząc, że jeśli węgierscy wyborcy wybierają, jak chcą żyć, kogo widzieć u władzy, to słyszą, że mają duże nosy, śmierdzą i roznoszą wszy. Nie dosłownie, ale są traktowani jak podrzędne istoty. Nawet nie ludzie. „Istoty”. Autor podkreśla, że liberałów nic nie jest w stanie powstrzymać przed stworzeniem „wielokulturowego człowieka” i że zniszczą każdego, kto spróbuje stanąć im na drodze do tego celu.
W polityce zagranicznej: ze zmianami – czy bez zmian?...
Nominowanie pana profesora Zbigniewa Rau ministrem spraw zagranicznych wzbudziło nadzieję, że to ministerstwo, zwłaszcza jego służby dyplomatyczne, obsadzane od czasu ministerium politycznego arywisty, Geremka, obywatelami polskimi żydowskiego pochodzenia, przestanie pełnić rolę „piątej kolumny” w polskiej dyplomacji, szczególnie na odcinku amerykańskim. Żywo mamy przecież pamięci nie tak dawne czasy, gdy polskie placówki za granicą, podległe MSZ - owi, organizowały spotkania poświęcone… „polskiemu antsemityzmowi”
W PRL-u czerwone buraki też pozowały na światowców
Lewakom i neoliberałom nigdy przez usta nie przejdzie określenie jakiegoś polityka o prawicowych i konserwatywnych poglądach mianem mądrego i inteligentnego, choć we własnych szeregach mają całą rzesze prymitywów, prostaków ćwierćinteligentów czy wprost głupców często z naukowymi tytułami.
Dla nich prawicowiec to ktoś nieoczytany, nieobyty, nierozumiejący świata i co najwyżej spryciarz. W te same koleiny lewackiego myślenia i kłamliwej narracji nie raz wpadała sołtysowa z Chobielina, Anne Applebaum.
W ostatnim wywiadzie udzielonym „Dziennikowi Gazeta Prawna”, żona żałosnego Radzia Sikorskiego znowu uruchomiła tę zdartą płytę mówiąc:
Dla nich prawicowiec to ktoś nieoczytany, nieobyty, nierozumiejący świata i co najwyżej spryciarz. W te same koleiny lewackiego myślenia i kłamliwej narracji nie raz wpadała sołtysowa z Chobielina, Anne Applebaum.
W ostatnim wywiadzie udzielonym „Dziennikowi Gazeta Prawna”, żona żałosnego Radzia Sikorskiego znowu uruchomiła tę zdartą płytę mówiąc:
Inteligencja pije w domu! Upiory na strychu, brakuje tylko Żyda Polarnego
Upiory na strychu
Panuje powszechna opinia, że w czasach saskich nastąpił w Polsce upadek nauki i literatury. Sztuki może nie, bo polscy mecenasi mogli sobie wynajmować architektów i artystów z krajów, w których czasów saskich nie było. To jednak byli cudzoziemcy, więc wypada postawić pytanie, gdzie się objawiały twórcze możliwości ówczesnych Polaków, skoro ani nauka, ani literatura…?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






